BPiK

Oficjalna strona drużyny piłkarskiej Bractwa Pomorza i Kujaw

Z ostatniej chwili!
11.01.2009r. - BPiK 2:2 Wisła Kraków
I. "U źródła""

Historia Naszej drużyny sięga jesieni 2005 roku. Wtedy to, po raz pierwszy wystąpiliśmy pod nazwą BPiK (Bractwo Pomorza i Kujaw) w rozgrywkach ligowych organizowanych przez BLPN. Ekipa założycieli znała się już znacznie wcześniej i niejednokrotnie ugadywaliśmy się na wspólne kopanie piły, na sali lub w bardziej grillowej atmosferze na powietrzu, jednak pomysł zgłoszenia drużyny do szóstek dojrzał w naszych głowach z czasem. Pomyśleliśmy że granie o punkty przyniosłoby więcej frajdy niż bieganie za piłką z puszką piwa w ręku i zgłosiliśmy zespół do halowej edycji ligi BLPN. Wystartowaliśmy rzecz jasna od najniższej, 2 ligi. Ekipa występująca w tamtych rozgrywkach była mieszanką rutyny i doświadczenia z młodością. Paru chłopaków, urodzonych w odległych latach 70-tych, miało za sobą całkiem bogate kariery szóstkowe, jednak zdecydowaną większość stanowili młodzi debiutanci, nie mający do tej pory absolutnie żadnej styczności z grą o punkty. Okazało się jednak że, dobra atmosfera, poświęcenie dla drużyny i serce do gry wystarczą aby liczyć się w walce o awans do 1 ligi. Większość spotkań wygrywaliśmy właśnie pełnym zaangażowaniem i walką na całej długości boiska. Zdarzały się rzecz jasna, również dotkliwe porażki, jednak na przestrzeni całego sezonu graliśmy na tyle dobrze by zająć 2 miejsce i wywalczyć sobie prawo gry w barażu o 1 ligę. Bez wątpienia jednym z kluczowych meczy, w kontekście wywalczenia drugiego miejsca było spotkanie z drużyną Green Squadu, w którym to na 4 minuty przed końcem przegrywaliśmy 4:6. Wspaniała końcówka zaowocowała jednak strzeleniem aż 3 bramek i zdobyciem kompletu punktów. Ten mecz scementował nasz Team i dodał nam pewności siebie, na tyle że w meczu barażowym nie daliśmy szans, bardziej doświadczonej drużynie Vobisu i awansowaliśmy do 1 ligi ! W debiutackim sezonie zespół grał w składzie: Czaja, Bartas, Kiwi, JasiuG, Rogal, Wiesiu, Vachacz, Dalamar, Stówka, Szycha, Escobar, Szajbus, Wampir, Szyja...

II. "Dominatorzy"

Pierwszy, halowy sezon utwierdził nas w przekonaniu że wspólne granie sprawia nam ogromną radoche. Nie było innego wyjścia, jak tylko zgłosić się do jakiejś ligi letniej. Wybór padł na młode, perspektywiczne rozgrywki PLPB Siernieczek. Liga która utworzona została rok wcześniej, w sezonie 2006 podzielona została na Superligę, oraz 3 grupy 1 ligi (My znaleźliśmy się w 1 lidze grupie C). Po rozegraniu rundy wiosennej dojść miało do reorganizacji - powstać miała Superliga, dwie grupy 1 Ligi oraz 2 Liga. Co istotne zwycięzcy wszystkich 1 lig uzyskiwali bezpośredni awans do Superligi. Reszta, z wyjątkiem drużyn z końca tabeli utworzyć miała dwie 1 ligi. Planem minimum wydawało nam się dostanie do którejś z przyszłorocznych 1 lig, jednak tak naprawdę nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Nie znaliśmy rywali, poza tym nasz skład dość znacznie zmienił się. Odeszli JasiuG oraz Escobar, a zespół zasilili świeżą krwią Maciej, Jędras, Maras, Koral i PJ. Niepewność i lekkie obawy, które towarzyszyły nam przed rozpoczęciem sezonu, szybko zostały rozwiane. Rywale ligowi nie okazali się być zbyt wymagający, a poziom naszej gry oraz wzajemne zrozumienie na boisku stale rosło. Właściwie tylko jeden rywal sprawił nam w tamtym sezonie sporo trudności. Mowa tu o meczu z Leaderem wygranym przez nas w dramatycznych okolicznościach 2:1. Do spotkania przystepowaliśmy w bardzo osłabionym składzie, pogoda była fatalna, a spotkanie rozgrywaliśmy na zastępczym podziurawionym boisku. Rywal zdecydowanie dominował, jednak to my ostatecznie zeszliśmy z boiska jako zwycięzcy. Mecz ten, rozgrywany w ramach 3 kolejki ligowych zmagań, dodał nam wiatru w żagle na tyle, że w pozostałych 8 spotkaniach straciliśmy zaledwie 3 bramki, wygrywając wszystkie mecze różnicą conajmniej 3 goli ! 11 zwycięstw, stosunek bramek 66:8 - takiego bilansu naszego debiutu na asfalcie nie spodziewał się chyba nikt. Poza tym oznaczało to ni mniej ni więcej fakt, że drużyna BPiK wywalczyła awans do Superligi ! Tam przeciwnicy mieli być już znacznie silniejsi, o czym w sposób dobitny przekonaliśmy się w niedługim czasie...

III. "Sprowadzeni na ziemię"

Po udanym sezonie przyszedł czas na zasłużone wakacje. Jednak przerwa od piłki nie była zbyt długa, bo rozgrywki wyjątkowo krótkiej Superligi miały rozpocząć się już pod koniec sierpnia. W celu odpowiedniego przygotowania się do nich, nasz kapitan zapisał nas na organizowany przez PLPB Siernieczek turniej o Puchar Rady Osiedla, rozgrywany w środku upalnego lata. Turniej ten był idealnym przetarciem przed zbliżającym się się sezonem, oraz okazją do sprawdzenia się z najlepszymi, z którymi niebawem mieliśmy rozgrywać mecze co tydzień. Ponadto podczas turnieju zadebiutował nasz nowy nabytek - Gaulik. Już podczas jego trwania potwierdził swoje nieprzeciętne umiejętności, którymi w przyszłości wielokrotnie ratował nam skórę. Co do samego turnieju to wypadliśmy na nim przyzwoicie, zajmując 5 miejsce. Decydujący o wejściu do półfinału mecz przegraliśmy z faworyzowanym rywalem 0-1 po golu w ostatniej minucie meczu. Tym razem zabrakło szczęścia. Nadszedł czas na runde "jesienną", czyli nasz debiut w Superlidze. Spodziewaliśmy się że może być ciężko, w każdym spotkaniu które mieliśmy rozegrać naszym przeciwnikiem miał być zespół z górnej półki bydgoskich szóstek piłkarskich. Życie pokazało że nie byliśmy na to jeszcze gotowi. W 15 spotkaniach zdobyliśmy 12 punktów. Wielokrotnie z boiska zchodziliśmy ze zwieszonymi głowami. Udało nam się jednak sprawić kilka niespodzianek. Do najbardziej wartościowych rezultatów można zaliczyć zwycięstwa z Auchanem 2-0, Kentpolem 3-1 czy remis z mocnym wtedy Hewarem. Ostatecznie zajęliśmy 13 miejsce w szesnastodrużynowej stawce i aby utrzymać się musieliśmy wygrać w barażu z dużo lepszym zespołem Tomexu. Mimo nadspodziewanie wyrównanego spotkania, niestety ulegliśmy wyżej notowanemu rywalowi 2-4, co oznaczało że w przyszłym sezonie mieliśmy grać ligę niżej. Okazało się jednak że wypadki chodzą po... drużynach. Jedna z ekipa, która wywalczyła awans do Superligi została rozwiązana, więc organizator rozgrywek automatycznie przywrócił nas do elity. W przyszłym sezonie ponownie mieliśmy grać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Poza tym jesienią 2006 roku, zadebiutowaliśmy również w innych rozgrywkach. Po raz pierwszy wzięliśmy udział w Mistrzostwach Polski HT. Druga edycja tego turnieju, odbyła się w Poznaniu. Skład naszego zespołu różnił się jednak znacznie od tego występującego w lidze. (I tak było już zawsze przy okazji tej imprezy.) Wsparli nas koledzy z innych miast wojewodztwa, miedzy innymi Torunia, Inowrocławia i Tucholi. Wyjazd był czysto rekreacyjny, jednak rzeczą oczywistą jest że przy okazji dobrej zabawy, chcieliśmy osiągnąć jak najlepszy rezultat. Ostatecznie skończyło się na wyjściu z grupy i pokonaniu w 1/8 finału drużyny z Wielkopolski, będącej gospodarzem turnieju. W kolejnym spotkaniu ulegliśmy ekipie Baywatch ze Szczecina, z którą to w swoim czasie, wyrównaliśmy rachunki... Ale o tym później.

IV. "Zbierania doświadczeń ciąg dalszy"

Po sezonie spędzonym na grze na świeżym powietrzu przyszła kolej na powrót do hali i pierwszy występ w 1 lidze BLPN. Kilku chłopaków już z nami nie grało, jednak ubytki kadrowe uzupełniliśmy nowymi twarzami w postaci Gangstera i Artiego. Celów przed sezonem nie mieliśmy właściwie żadnych, no może poza tym aby w dalszym ciągu się zgrywać i czerpać z gry radość. Sezon halowy 2007 był prawdziwą karuzelą nastrojów. Raz przegrywaliśmy, raz wygrywaliśmy. I tak w kółko, do połowy sezonu. W pewnym jednak momencie gra zaczęła nam się kleić co zaowocowało całkiem dobrym 5 miejscem na finiszu rozgrywek. Co prawda nie było nas stać na włączenie się do walki o awans ale bilans spotkań wygranych w stosunku do przegranych mieliśmy zdecydowanie korzystny. Tamtej zimy zdobyliśmy sporo doświadczenia, które miało przydać nam się w nadchodzącym wielkimi krokami sezonie letnim 2007.

V. "Jak spaść to z wysokiego konia"

Szczególnie że okazał się on według wielu sezonem podczas którego rozgrywki Superligi PLPB Siernieczek osiągnęły najwyższy poziom w swojej historii. I nie ma w tym stwierdzeniu moim zdaniem odrobiny przesady. Chcąc wzmocnić swe szeregi zakontraktowaliśmy dwóch nowych zawodników lini obronnej - Czarnego dysponującego wspaniałymi warunkami fizycznymi nawet jak na obrońcę, oraz Kubiela - młodego wybieganego grajka, sprawdzającego się równie dobrze w destrukcji jak i zagrażaniu bramce przeciwnika. Jednak nawet te wzmocnienia nie były w stanie uchronić nas przed wieloma lekcjami pokory, udzielonymi nam przez doświadczonych rywali. Do najdotkliwszych w pierwszej rundzie, należały bez wątpienia porażki 6:17 z Elmedem czy 4:16 z Auchanem. Mecze takie jak te, oraz kilka innych, nie aż tak bolesnych porażek uzmysłowiły nam jak wiele dzieli nas jeszcze od czołówki bydgoskich szóstek piłkarskich. W pierwszej rundzie w 15 meczach zebraliśmy zaledwie 10 punktów, co było raczej marną wróżbą przed drugą częścią sezonu, w kontekście walki o utrzymanie. Runda rewanżowa przyniosła nam jednak nieco więcej powodów do radości, oraz jedno znaczące wzmocnienie kadrowe. Nasze Szeregi zasilił Madi, zawodnik którego walory ofensywne nadały naszej grze w ataku nowej jakości. Ostatecznie w kolejkach 16-30 zgromadziliśmy 18 punktów, co zsumowane z dorobkiem z pierwszej rundy dawało 28 punktów w 30 meczach. Wydawać się może to kiepskim wynikiem, jednak biorąc pod uwagę nasz potencjał oraz siłę przeciwników, zajęcie 13 - barażowego miejsca nie było tragicznym wynikiem. Na przestrzeni tego sezonu odnieśliśmy kilka wartościowych zwycięstw, m. in. z Hewarem czy Auchan. Niestety w tym najważniejszym meczu - barażu z Siłownią Power Zone zabrakło trochę szczęścia no i umiejętności. Spadek. Tym razem nikt nie wycofał się z ligi i wiedzieliśmy na pewno, że w przyszłym sezonie letnim występować będziemy w jednej z dwóch grup 1 ligi. Z rzeczy wartych wspomnienia należy napisać jeszcze o naszym uczestnictwie w III MPHT rozgrywanych w Krakowie. Wypad niezbyt udany jeżel chodzi o boiskowe osiągnięcia, w końcu odpadliśmy w 1/8 finału, jednak bardzo miły jeżeli wziąć pod uwagę poza piłkarskie wrażenia... :)

VI. "Z każdym sezonem silniejsi"

Spadek na Siernieczku nie podłamał nas specjalnie. Zdawaliśmy sobie sprawę że Superliga była dla nas nadal odrobinę za wysokimi progami. Trzeba było wziąć się w garść i powalczyć w przyszłym sezonie o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jednak przedtem czekał nas sezon halowy w 1 lidze BLPN. Sezon w którym jedynym celem miało być podnoszenie poziomu drużyny. Skład który wystawiliśmy do rozgrywek zimowych 2007/2008 różnił się już dosyć znacznie od tego którym graliśmy na początku istnienia BPiK Teamu. Szczególnie zważywszy na fakt że zespół wzmocniło 3 kolejnych zawodników. Hazy - zawodnik od zadań specjalnych, dysponujący bardzo mocnym strzałem, Cipek - kiler pola karnego, zwany również przez niektórych "Żelaznym Płucem" ze względu na swe nieprzeciętne predyspozycje kondycyjne, oraz Gutek - ograny i doświadczony obrońca, któremu jak się jednak okazało nie obce jest również zdobywanie bramek. Początek sezonu, składającego się z 15 kolejek to passa 5 spotkań bez porażki. Później jednak, wskutek absencji kilku graczy oraz niepotrzebnych błędów przegraliśmy kilka spotkań tracąc realną szansę na awans do Superligi. Nie zmienia to faktu że od początku do końca ligi zaliczaliśmy się do szerokiej czołówki. Ostatecznie wygraliśmy 9 spośród 15 spotkań i zajęliśmy 6 miejsce tracąc do medalowego 3-ciego trzy punkty. Końcowa pozycja bez wątpienia nie jest szczytem możliwości naszego zespołu w 1 lidze i nikogo specjalnie nie ucieszyła. Jednak nie dało się niezauważyć istotnego postępu jaki poczyniliśmy w stosunku do zeszłych rozgrywek jeżeli chodzi o jakość gry. Miejmy nadzieję że ta tendencja zostanie utrzymana również w kolejnych sezonach halowych i wkrótce powalczymy o czołowe lokaty.

VII. "Turniejowi wymiatacze"

Rozdział ten poświęcony powinien być sezonowi letniemu 2008, jednak ta historia dopiero się tworzy. (do momentu napisania tego tekstu rozegraliśmy 14 kolejek) Zamiast tego wspomnę więc o dwóch turniejach w których wzięliśmy udział w pierwszej połowie 2008 roku.Najpierw słów kilka o naszym występie na zimowym turnieju halowym organizowanym przez PLPB Siernieczek, będącym dla nas okazją do sprawdzenia formy przed ligowymi zmaganiami. Występie nad wyraz udanym, który mógł zakończyć się dużo okazalej gdyby nie pechowy konkurs rzutów karnych w półfinale. W półfinale w którym, przed rozpoczęciem zawodów absolutnie nikt nie widziałby zespołu BPiK. Udało nam się jednak wygrać grupę i dojść do półfinału, bardzo silnie obsadzonego turnieju. Zabrakło szczęścia i ostatecznie musieliśmy zadowolić się 4 lokatą. Drugim z turniejów w któtych wzięliśmy udział tego roku były IV Mistrzostwa Polski HT organizowane tym razem w Łodzi. Występ na tym turnieju zapadnie na pewno na długo w pamięci zawodnikom reprezentującym BPiK. Stale podnoszący się poziom turnieju, przy naszej sytuacji kadrowej, nie znamionował niczego dobrego. Otóż do Łodzi pojechaliśmy bez zmian, w mocno eksperymentalnym składzie. Z tego powodu byliśmy całkowicie wyluzowani a nasze oczekiwania co do wyniku sportowego ograniczyły się do chęci wyjścia z gruoy. Co udało nam się, nie bez problemów. Później jednak futbol udowodnił po raz kolejny że jest grą nieobliczalną. Nękani skurczami rozegraliśmy 7 spotkań na przestrzeni 9 godzin. Mecze w 1/8, ćwierćfinale, półfinale i finale (z drużyną Baywatch, która wyeliminowała nas 2 lata temu) wygraliśmy po rzutach karnych ! Nie musże chyba opisywać jaka radość zapanowała w naszym obozie po decydującym finałowym rzucie karnym. Życzyłbym sobie i całemu BPiK-owi by podobne przeżycia przypadły nam w udziale jeszcze nieraz...

VIII. "2008 - rokiem drugich miejsc"

Po dwóch turniejach, które powiększyły kolekcję pucharów w gabinecie Naszego Prezesa, przyszedł czas na 1 ligowe zmagania. Czekało nas 30 meczów rozgrywanych systemem wiosna-lato, z dwumiesięczną przerwą na wakacje. Ilość spotkań, oraz krótki przedział czasu, w którym mieliśmy je rozegrać sprawiły, że czasami przyszło nam rozgrywać nawet dwa mecze w ciągu jednego weekendu. Jeżeli chodzi o cele na sezon to... nikt głośno ich nie wypowiadał. Szczególnie, że w przeważającej większości nie znaliśmy naszych ligowych rywali. Jednak nieoficjalnie, w głębi duszy każdy zawodnik BPiK myślał o powrocie do elity. Drogą do tego mogło być wygranie 16 zespołowej ligi, bądź zajęcie 2 lub 3 miejsca i awans po zwycięskim barażu. Spróbować tego dokonać mieli: Jędras, Szyja - Bartas, Maciej, Czarny, Kubiel, Ziemniak - Jacek, Wiesiek, Hazy, Dalamar, Cipek, Rogalinho, Kazik, Gaulik, Madi, Stówka...
Zaczęliśmy prawie idealnie. W pierwszych pięciu kolejkach zdobyliśmy 14 punktów, pewnie pokonując kolejnych rywali. Wyjątkiem było zwycięstwo po karnych w "meczu na wodzie" z drużyną UPP 2. Później jednak nie było już tak kolorowo. Do 10 kolejki doznaliśmy 3 porażek. O ile przegrana z drużyną Bajki, w głównej mierze spowodowana była brakami kadrowymi, to niepowodzenia w meczach z Bydgostą i Strażą Pożarną były wynikiem słabszej gry. Po 10 kolejkach zajmowaliśmy 7 miejsce. Jak się okazało było to najgorsze miejsce na jakim plasowaliśmy się na przestrzeni całego sezonu. Później Bepikowa maszynka rozkręciła się na dobre. 12 kolejnych zwycięstw sprawiło, że po 22 kolejce znaleźliśmy się na szczycie ligowej tabeli, gromadząc 55 punktów. Tyle samo ile nasz najgroźniejszy rywal - zespół Bydgosty. Zespół z którym zmierzyć mieliśmy się w 23 serii spotkań. Mecz o samodzielne przodownictwo w tabeli był bardzo zacięty, jednak po pierwszej bezbramkowej połowie, rywal w drugiej zaaplikował nam aż 4 bramki. Nas stać było zaledwie na jedno trafienie. Mecz z Bydgostą podłamał nas chyba, ponieważ w kolejnych trzech spotkaniach zdobyliśmy zaledwie 1 punkt ! Jako okoliczność łagodzącą należy wspomnieć jednak fakt, iż w żadnym z tych spotkań nie dysponowaliśmy składem liczniejszym niż 7 osób. Czarna seria 4 spotkań bez zwycięstwa, w znacznym stopniu skomplikowała naszą sytuację ligową. O zajęciu pierwszego miejsca, mogliśmy już zapomnieć. Pozostała walka o pozycję barażową. Żeby myśleć o jej zajęciu, musieliśmy wygrać wszystkie pozostałe mecze, włącznie z ostatnim, przeciwko Roszakowi, zespołowi z którym bezpośrednio walczyliśmy o 2 lub 3 pozycję. Ostatnią z drużyn mających szansę na baraż była ekipa Masterlease, z którą w trakcie sezonu dwukrotnie zremisowaliśmy. Mobilizacja i dobra skuteczność, zaowocowały 4 zwycięstwami w 4 ostatnich kolejkach. W najważniejszej potyczce pokonaliśmy Roszak 7-5, prowadząc w pewnym momencie meczu już 7-0. Ostatecznie w 30 kolejkach uzbieraliśmy 68 punktów, 21 krotnie wygrywając, 6 krotnie przegrywając. W 3 spotkaniach o zwycięstwie decydował konkurs rzutów karnych. Zespoły Roszaka i Masterlease uzbierały tyle samo oczek ile my, a o końcowej kolejności miała zadecydować mała tabela, sporządzona z uwzględnieniem meczów zainteresowanej trójki. W niej okazaliśmy się najlepsi i mogliśmy przygotowywać się do meczu barażowego ! Meczu, w którym naszym rywalem był zespół Auchan, z którym graliśmy już kilkukrotnie w minionych latach. W większości przypadków, mecze te kończyły się zwycięstwami bardziej utytuowanej drużyny Auchan. Tym razem jednak stało się inaczej ! Po bardzo emocjonującym meczu, w którym prowadzenie wielokrotnie się zmieniało, wygraliśmy 8-6 i mogliśmy świętować awans do elity !
Poza tym osiągnięciem, do sukcesów BPiK z pewnością należy zaliczyć występ na III Turnieju o Puchar Rady Osiedla Siernieczek. Dojście do finału i zajęcie drugiego miejsca to nie lada wyczyn. Turniej nie był być może bardzo mocno obsadzony, jednak zwycięstwa z wyżej notowanymi ekipami Siłowni Power Zone czy Pogoni Lwów, to z pewnością wartościowe wyniki. W finale musieliśmy uznać wyższość Elmedu - najlepszej obecnie szóstkowej ekipy w Bydgoszczy. Jednak mimo wszystko, w odczuciu wszystkich obserwatorów turnieju po raz kolejny zaskoczyliśmy na plus.

IX. "Przemeblowanie składu na halówkę"

Historię najnowszą BPiK zapisujemy wraz z dwoma nowymi nabytkami: Zielasem i Vickiem oraz Gutkiem powracającym po letniej banicji... Ze składu ubyli natomiast: Maciej, Czarny, Dalamar (wszyscy wypożyczeni do AC JEZPOL) oraz Ziemniak i Cipek borykający się z problemami zdrowotnymi.

----------------------------------------------------
szablony
Free Web Hosting